Autor: Elina Brukle | 14 października 2021

Z okazji premiery długo wyczekiwanej mascary MÁDARA, nasz zespół kreatywny odważył się zajrzeć w głębię nieoczywistości i zakwestionować tradycyjne kanony tworzenia reklam kosmetyków, przekształcając swoją pracę w kreatywny eksperyment.

Elīna Brūkle, MADARA Cosmetics

Zdjęcia z backstage’u sesji: Liene Drazniece

Spotykamy się wszyscy w duszny, lipcowy dzień w studio fotograficznym Marisa w Agenskalns — jednej z najbardziej klimatycznych dzielnic Rygi, posiadającej bogatą historię, nieco sentymentalnej a jednocześnie nieokiełznanej. Atmosfera jest swobodna i luźna, a w przestronnym studio panuje przyjemnie rześka temperatura.

To pierwszy dzień sesji zdjęciowej do kampanii Deep Matter, który rozpoczynamy od fotografii analogowej, by stworzyć kluczowe elementy wizualne kampanii.

POZNAJ MUZĘ
Gdy się pojawia, towarzyszy jej szeroki uśmiech. Liene Podina, urodzona na Łotwie, światowej sławy modelka oraz

twarz linii MÁDARA Organic Makeup od samego jej debiutu w 2019 roku. Liene studiowała wzornictwo na Łotewskiej Akademii Sztuki, a obecnie kontynuuje studia na kierunku brandingu i kierownictwa artystycznego w Amsterdamie. Jest uprzejma, lecz zarazem pewna siebie, to jedna z tych osób, których towarzystwo sprawia autentyczną przyjemność.

Ze względu na swoją nieszablonową urodę, Liene przez lata napotykała na ograniczenia, lecz obecnie bierze udział w najbardziej prestiżowych pokazach mody i sesjach zdjęciowych. Kilka lat temu, magazyn VOGUE umieścił ją na liście 7 najbardziej wyróżniających się modelek z pokazów haute couture.

Zdjęcia z backstage’u sesji: Liene Drazniece

“Czułam się jak małe dziecko. Dzisiejszy dzień był wyjątkowym doświadczeniem. Ekscytującym i może nawet odrobinę stresującym, ze względu na nieprzewidywalny rezultat.”

– Liene Podina, muza MÁDARA

TECHNIKA MOKREJ PŁYTY
Technika mokrej płyty, znana również jako technika mokrego kolodionu została wynaleziona w połowie XIX wieku. Polega na naświetleniu świeżo przygotowanej w ciemni, pokrytej srebrem i kolodionem szklanej płyty oraz niezwłocznym jej wywołaniu.

Już od 7 lat stanowi jedną z zawodowych pasji Marisa Locmelisa.

W dzisiejszym świecie niezliczonych, beztrosko wykonywanych i mocno retuszowanych zdjęć w technice cyfrowej, fotografia analogowa ma w sobie coś urzekającego, a nawet nieco zbuntowanego.

Maris wkłada do aparatu świeżo przygotowaną, pokrytą mieszanką różnych związków płytę. Liene pozuje,

patrząc z bliska w obiektyw i starając się pozostać w absolutnym bezruchu.

Na samym początku sesji wyraźnie czuć jej otwartość na pogawędki i żarty z resztą ekipy, lecz z każdym kolejnym ujęciem widać, jak Liene coraz bardziej zatapia się w swoich myślach.

Każde ujęcie to moment, w którym zastyga nieruchomo, pozostawiona sama ze sobą. Jak człowiek czuje się w takiej chwili? O czym ona myśli i jak się czuje? Zrelaksowana i wolna podczas nieobecności innych, czy też wręcz przeciwnie – spięta, gotowa by dobrze wypaść w oczach potencjalnego obserwatora? To pytania, które pojawiły się w naszych umysłach i na które chcieliśmy znaleźć odpowiedź.

Nasze rozmowy i osobiste historie z życia Liene posłużyły za scenariusz filmu Deep Matter.

“To tak, jakby uchwycić czyjąś duszę”

– Maris Locmelis, fotograf

Po każdym naświetleniu, Maris znika w ciemni, z której wychodzi trzymając płytę, na której powoli zaczyna się pojawiać postać Liene. Owocem dzisiejszego dnia zdjęciowego jest 10 fotografii, każda z nich niepowtarzalna i zupełnie inna od pozostałych.

OD POZOWANIA DO (PO PROSTU) BYCIA
Od samego początku naszym celem było uchwycenie bezpośredniego i autentycznego spojrzenia, wolnego od opatrzonych póz, powierzchownych emocji i portretowania czyichś ról społecznych. Technika mokrej płyty sprawiała wrażenie idealnego sposobu, osiągnąć ten efekt.

“W kampaniach reklamowych kosmetyków najczęściej widujemy wizerunek zniewalających kobiet, starających się uwieść odbiorcę. Chcieliśmy dotrzeć do prawdziwych motywacji używania mascary oraz makijażu, przyglądając się bliżej temu, co oznacza dla każdego z nas kontakt wzrokowy, wygląd oraz makijaż – zarówno zawodowo, jak i prywatnie.”

– Liene Drazniece, dyrektor artystyczna MÁDARA

 

Fotografie w technice mokrej płyty: Maris Locmelis

Naszym celem było połączenie w jednym reklamy i sztuki, zacierając granice oraz obalając założenia, że kampanie reklamowe muszą trzymać się określonych kanonów, aby przykuwać uwagę.

Czy istnieje coś takiego jak prawdziwe spojrzenie? Cóż, być może tak. Ale jaka jest Twoja opinia?

Historia Deep Matter

z Liene Podiną

 

Zdjęcia/film: Maris Locmelis | Kierownictwo artystyczne: Liene Drazniece | Makijaż: Anete Salinieka | Fryzura: Diana Payton

ROZMOWY Z BACKSTAGE’U

Liene Drazniece: dokonałam pewnej obserwacji. Poszukiwałam głębokiego, pełnego autentyczności spojrzenia. Miałam w głowie to legendarne zdjęcie dziewczynki z National Geographic1.

Liene Podina: tak, ta dziewczynka z zielonymi oczami.

Liene Drazniece: jej oczy to jedyna rzecz, jaką widzisz. Mówią wszystko. Sprawiają, że masz gęsią skórkę. Poszukiwałam kobiety o tego rodzaju spojrzeniu. Nie jest łatwo je znaleźć.

Liene Podina: sądzę, że chodzi o doświadczenia życiowe. W jej oczach było dużo bólu i wyglądało na to, że nie była też zadowolona ze spotkania z tamtym fotografem.

– Jak ludzie nawiązują kontakt jeszcze zanim wypowiedzą jakiekolwiek słowo?
– Za pomocą spojrzenia, to ono jest pierwsze.

Liene Podina: gdy tylko zostaniesz uchwycona na zdjęciu, udostępniasz swoją twarz wielu ludziom. I musisz zmierzyć się z obawą, że nie każdemu się spodobasz. Nie każdy będzie uważał, że jesteś ładna. Może to stąd pochodzą te emocje. Zaczynasz się zastanawiać, jaka powinnam być?

Liene Drazniece: to bardzo intymny proces.

Liene Podina: tak.

Liene Drazniece: jak ludzie nawiązują kontakt jeszcze nawet zanim wypowiedzą jakiekolwiek słowo? Zerkasz, przyswajasz pozyskane informacje i dopiero wtedy zaczynasz mówić.

Liene Podina: to spojrzenie jest pierwsze.

Liene Drazniece: kiedy to rozumiesz, to tak naprawdę nie jest ci zbyt łatwo spojrzeć każdemu w oczy. Jeżeli poszukujesz prawdziwego, pozbawionego udawania kontaktu.

Liene Podina: doświadczyłam tego z Patrickiem (fotograf Patrick Demarchelier). Fotografował wiele gwiazd i w tamtym momencie zaczęłam myśleć: kim jestem w jego oczach? Potem zrozumiałam – tak, to on i razem tworzymy sztukę. Jestem tutaj, bo coś we mnie dostrzegł, chciał, abym była sobą. To właśnie go zafascynowało. W tle ktoś krzyknął: Zdecydowaliśmy się na Ciebie bo chcieliśmy, abyś zachowywała się jak chłopak, co ty robisz?, ale Patrick szepnął: Nie, jesteś piękna, po prostu kontynuuj, nie słuchaj go. Kogo powinnam słuchać? Tego, który widzi mnie przez obiektyw i pozwala mi być sobą, czy może tego, który zmusza mnie do udawania?

Liene Podina: czułość nie jest w mojej strefie komfortu. Musiałam się nauczyć, by odzwierciedlać tę emocję na swojej twarzy. Zrozumiałam to podczas pewnej sesji zdjęciowej – nie wiem, co dokładnie czyni moja twarz, ale jeśli mam w sobie to czułe, rozmarzone uczucie, to będzie ono widoczne również na zdjęciach.

“Gdy tylko zostaniesz uchwycona na zdjęciu, udostępniasz swoją twarz wielu ludziom.”

– Liene Podina, muza MÁDARA

Elina Brukle: co sądzisz o idei autentycznej istoty, prawdziwego ja? Czy nie jest ona po prostu wymysłem? A może sądzisz, że to coś do odkrycia?

Liene Podina: sądzę, że to się dzieje, gdy uczysz się kochać siebie taką, jaką jesteś. Możesz obudzić się rano i zdecydować, że nie będziesz używać makijażu po to, by coś ukrywać. Wówczas staje się on czymś dodatkowym, czymś, co sprawia, że czujesz się jeszcze lepiej. Według mnie bycie autentyczną oznacza życie w zgodzie z samą sobą. Tak jest przynajmniej według mnie. Kiedy już siebie nie krytykuję, nawet, gdy mam gorsze dni.

Liene Drazniece

Liene Podina: Brian Molko potrafił czasem występować na scenie w sukience, a do tego jeszcze te włosy… Czasami nie można było stwierdzić, czy to mężczyzna, czy kobieta. Przez lata był moim ulubionym artystą. Kocham dualizm.

Liene Drazniece: kiedy patrzysz na makijaż, co uważasz w nim za interesujące?

Maris Locmelis: jeśli nie da się zauważyć jego obecności.

Liene Drazniece: kiedy kogoś spotykasz, jak nawiązujesz z tą osobą kontakt? Jak czynisz to jako fotograf?

Maris Locmelis: szczerze mówiąc, nie próbuję się o tej osobie niczego dowiadywać. Pozwalam jej, aby była przed obiektywem sobą, nie udzielam żadnych instrukcji. Oczywiście mam swój styl pracy, ale nie chcę dawać wskazówek lub narzucać narracji, która mogłaby w jakiś sposób ograniczyć osobę w jej ekspresji, w tym jak wyraża siebie.

Liene Podina: używam mascary tylko wtedy, gdy jestem naprawdę pewna, że chcę porozumiewać się spojrzeniem.

Maris Locmelis: z pewnością zauważyłbym kobietę, która tylko użyła mascary lub wystylizowała brwi. To oznacza, że poświęciła dla siebie chwilę, by sprawić, aby jej oczy jeszcze bardziej przyciągały uwagę. Po prostu zauważasz, że coś się zmieniło.

Liene Drazniece: tym, co mnie interesuje jest to na co lubimy patrzeć, jak postrzegamy ludzi oraz to, co to o nas mówi jako o społeczeństwie. Często bywa bardzo trudno spojrzeć w oczy innym. Albo po prostu uchwycić kontakt wzrokowy. Czym jest to, czego ludzie się obawiają?


1 “Afgańska dziewczyna”, zdjęcie Steve’a McCurrego, okładka magazynu National Geographic z czerwca 1985 r.

 

JUŻ WKRÓTCE

26 października

Deep Matter

Mascara Wyrazista Objętość

DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ